Każda kobieta ma czasami ochotę na coś słodkiego wieczorem. I to był właśnie dla mnie ten czas :)
Zawsze lubiłam budyń. Nadal lubię. Cudownie więc robię go sobie z nasionek chia.
Nasiona chia (szałwia hiszpańska) zawierają więcej wapnia niż mleko, więcej żelaza niż szpinak i więcej kwasu omega-3 niż łosoś. Odznaczają się też wysoką zawartością pełnowartościowego białka, zapobiegających rozwojowi nowotworów antyoksydantów, obniżającego ciśnienie krwi potasu, regulującego perystaltykę jelit błonnika, uspakajającego magnezu, wzmacniającego kości fosforu i wielu innych pożytecznych substancji. Ponadto odznaczają się wysoką zwartością pełnowartościowego białka,
zapobiegających rozwojowi nowotworów antyoksydantów, obniżającego
ciśnienie krwi potasu, regulującego trawienie błonnika, kojącego nerwy
magnezu, wzmacniającego kości fosforu i wielu innych dobroczynnych
substancji.
Ponadto nasiona chia nie zawierają glutenu i są polecane do spożycia w takich schorzeniach jak celiakia, a także choroba Alzheimera, depresja i zaburzenie afektywne dwubiegunowe, gdyż zapobiega zmianom nastroju.
A zatem do dzieła. Wykonanie jest banalnie proste, a sama potrawa witariańska. Jedynym mankamentem jest tutaj czas oczekiwania na pożądany efekt, ale - zapewniam - warto :)
Wykonanie:
- 3 łyżki nasionek chia zalewamy płynem:
- 1/3 szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowego) i
- 1/4 małej puszki mleka kokosowego (jak ktoś lubi bardziej tłuste, może być go więcej)
- dosypujemy 1 czubatą łyżeczkę kakao
- dodajemy 1 łyżkę miodu
- mieszamy dobrze i wstawiamy na kilka godzin do lodówki, aby stężało (przepisowo minimum 3-5 godzin lub na całą noc, ale po 3 godzinach juz jest super)
- wyjmujemy i (opcjonalnie) miksujemy
- lub zjadamy od razu
Pyyychaaa! Smacznego!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz