Tym razem będzie to o witarianizmie słów kilka. Mądrości zaczerpnięte z książki Pawła Sebastjanowicza pt. "Żywe
jedzenie albo dlaczego krowy są drapieżnikami".
Dla tych, co nie wiedzą: witarianizm to sposób odżywiania, który zakłada jedzenie wyłącznie surowego pokarmu (czyli nieprzetworzonego termicznie w temperaturze wyższej niż 42°C). Zasadniczo witarianie, w przeciwieństwie do miłośników diety paleo, są weganami, czyli przyjmują wyłącznie pokarmy pochodzenia roślinnego. Jakie płyną z tego korzyści? Przytoczę kilka:
- Pokarmy nie poddane obróbce termicznej ulegają w przewodzie pokarmowym autolizie, czyli rozkładane są przez ich własne żywe enzymy, a co za tym idzie, nie obciążają organizmu, by trawił je wyłącznie swoimi siłami. Oszczędzamy więc energię. Enzymy w pokarmie giną w temperaturze wyższej niż 42°C.
- Surowego jedzenia możemy zjeść dowolną ilość, gdyż jeśli organizm nie potrzebuje przyswoić z niego substancji, zwyczajnie wydali je bez konsekwencji. Przetworzone termicznie pożywienie jest z kolei łatwo przyswajalne, co w praktyce oznacza, że przetworzone w nim substancje zostają rozłożone ze złożonych do prostych i z łatwością przedostają się z jelita cienkiego do krwi, oszukując system obronny człowieka. Obce białka organizm otacza przeciwciałami. Osadzają się one na ściankach naczyń krwionośnych, w nerkach i wątrobie wywołują rozmaite schorzenia
- Wiele potrzebnych pierwiastków jest lepiej przyswajalnych z pokarmów pochodzenia roślinnego niż zwierzęcego.
- Produkty pochodzenia zwierzęcego potęgują namnażanie się w przewodzie pokarmowych bakterii gnilnych, które są groźne dla naszego zdrowia.
- Jedzenie mięsa mięsa miło sens dla człowieka jako sposób na przetrwanie gatunku w czasie zlodowaceń, kiedy nie było dostępnego innego pokarmu. Teraz już takiej sytuacji nie ma.
- Błonnik zawarty w pokarmie roślinnym odżywia mikroflorę, która jest bardzo potrzebna naszemu organizmowi.
- Badania dowodzą, że spożywanie białka zwierzęcego prowadzi do wypłukiwana wapnia z kości. Wapń ten nie jest jednak usuwany z organizmu i często gromadzi się w nerkach powodując rozmaite choroby (tak, nadmiar wapnia szkodzi!).
- Laktoza składa się z glukozy i galaktozy, której organizm dorosłego człowieka nie trawi, co prowadzi do oczywistego wniosku, że przetwory mleczne nie nadają się do spożycia. Zdolność do przyswajania galaktozy zanika u niemowlęcia, które przestaje być karmione piersią. Galaktoza odkłada się zatem jako tłuszcz podskórny, a także w stawach i w oczach wywołując kataraktę.
- Jedząc więcej surowego, przyczyniamy się do zmniejszenia globalnego ocieplenia, nie tylko przez brak gotowania, ale też zmniejszenie przetwórstwa spożywczego.Przyczyniamy się również do poprawy sytuacji rolnictwa i gospodarki wodnej, gdyż dane mówią, że najwięcej zbóż zużywa się jako pasze dla bydła i drobiu na obój, a zaś mnóstwo wody pożytkuje się na nawadnianie pastwisk i w przetwórstwie mięs, podczas gdy mamy jej deficyty.
- Surowe odżywiane wpływa na lepsze pH organizmu.
- Deficyt aminokwasów z białka pochodzenia zwierzęcego i witaminy B12 to przesada. Badania dowodzą, że z powodzeniem może je syntetyzować ludzka mikroflora jelitowa.
Osoby zainteresowane tematem dogłębnie odsyłam do książki Pawła Sebastjanowicza i innych źródeł dostępnych w Internecie lub do wspólnej dyskusji na blogu i Facebooku: https://www.facebook.com/mojawibracja.
"Deficyt aminokwasów z białka pochodzenia zwierzęcego i witaminy B12 to przesada. Badania dowodzą, że z powodzeniem może je syntetyzować ludzka mikroflora jelitowa"
OdpowiedzUsuńTak, oczywiscie jesli mozemy korzystac z funkcji jelita slepego o ile je jeszcze posiadamy. Podstawowa funkcja jest ochrona i produkcja różnych pożytecznych mikroorganizmów, które żyją w naszych jelitach, zostalo to rowniez potwierdzone przez naukowcow.Przez wiele lat beztrosko go wycinano do dzis trwaja na ten temat w gronie lekarzy dyskusje.